To se ne vrati :)
Posted: 23 września 2009 by VoiceOfCommonSense in
Czytam sobie ostatnio świetną powieść "Muzyka pop z Vittuli" mało (eufemizm) znanego fińsko-szwedzkiego pisarza Mikaela Niemiego i im dalej brnę w jej fabułę, tym mniej się dziwię Szwedom, którzy ponoć kupili już 700 000 egzemplarzy tej książki. Czuję się, jakbym czytał "Dzieci z Bullerbyn", tyle że w wersji dla dorosłych. I wcale nie chodzi o język, jakim to wszystko opowiedziano, a raczej o rodzaj przygód, w jakie wplątują się - bardzo często na własne życzenie - małoletni bohaterowie "Muzyki...". Duch martwej babci, pijackie wesela, masowa eksterminacja myszy czy nauczyciele bez palców - takie motywy raczej nie przeszłyby w opowieściach Astrid Lindgren :P
Czytam więc i marzę o tym, żeby choć przez chwilę znowu być dzieckiem :) :) Grzebać kijkiem w błotnistej kałuży, łapać żaby w pobliskim stawie, wywracać się na pierwszym bezpodpórkowym rowerku, "pływać" w cynowej balii wypełnionej po brzegi nagrzaną na słońcu wodą i naiwnie wierzyć we wszystko, co tylko mówią "dorośli" :)
Dziwnym trafem wieczornej lekturze dość często towarzyszy mi ostatnio Pink Floydowy klasyk w postaci utworu "High Hopes":
który to właśnie o dorastaniu opowiada. Taka przeciwwaga - na wypadek gdybym zbyt mocno wkręcił się w fabułę książki, tekst Gilmoura sprowadza na ziemię. A szkoda.
Miłośnikom bujania w obłokach i odrywania się od rzeczywistości polecam przy okazji znakomitego artystę, Leszka Kostuja, którego dość przypadkowo odkryłem parę dni temu. Tutaj możecie pooglądać jego prace. Nie wiem jak Was, ale mnie ten jego baśniowy surrealizm totalnie pochłonął.
Ależ znowu nasmęciłem :P :P :P :P Czy ktoś mnie jeszcze czytuje? :) :) :) Ostatni gasi światło :P :P
PS: Aha, co ma piernik do wiatraka, albo bałwan do dzieciństwa? Otóż pacholęciem będąc stałem się świadkiem niezwykłego, paranormalnego, nadprzyrodzonego zjawiska - pewnego grudniowego poranka, po obfitych opadach śniegu, na kuchennym parapecie za oknem pojawił się bałwanek :) Przyleciał? Wdrapał się po ścianie? Teleportował się z mroźniej Szwecji? Do dziś z bratem nie wiemy, skąd się tam wziął :) I niech tak zostanie :) Na pohybel racjonalnemu dzieciństwu :P

