Medialna patologia
Posted: 23 kwietnia 2010 by VoiceOfCommonSense inCzasami bywa tak, że czuję się, jakbym żył w jakiejś totalnie absurdalnej rzeczywistości. Naturalnie w wielu przypadkach to, co nas otacza faktycznie jest mocno pieprznięte: w końcu kromka zawsze spadnie masłem w dół, bateria w golarce zawsze wyczerpie się w połowie golonego wąsa, a odtwarzacz dvd szlag trafi akurat wtedy, gdy znajduje się w nim najcenniejsza płyta z całej kolekcji. Czasem jednak mam wrażenie, że absurdalność pewnych sytuacji jest na tyle dobrze zakamuflowana, że tylko ja ją dostrzegam :D
Weźmy wczoraj. Siedzę sobie wygodnie w autobusie i jadę do pracy. Piękny, słoneczny, choć dość chłodny dzień, dobra książka, pozytywne nastawienie do świata, dobry humor (o ile humor może być dobry w drodze do pracy), niezłe samopoczucie, nie zakłócająca tej błogiej atmosfery muzyka sącząca się z radia u kierowcy - słowem: sielanka.
Nagle spot reklamowy w radiu:
Ona: "Hej, może wpadniesz do mnie na kawę?"
On: "Jasne, kiedy tylko zechcesz!"
Ona: "Naprawdę?"
On: "Tak! Kiedy chcesz i ile razy chcesz! Bo teraz już mogę! Mogę!"
Narrator: "Clavin - nowy suplement diety dla panów. Silna erekcja w każdej chwili. Kiedy tylko tego chcesz".
Kiedy w tle leciała jeszcze standardowa i wyświechtana już formułka "Przed użyciem przeczytaj ulotkę dołączoną do opakowania lub skontaktuj się z lekarzem lub farmaceutą", ja omiatałem wzrokiem pozostałych pasażerów: przerażenie w oczach kobiet, szydercze uśmieszki mężczyzn i błogi spokój dzieci, na twarzach których rysowało się pytanie: "Ale o so chozi?".
Jakie to groteskowe - sielankowy nastrój zepsuty przez coś tak przyziemnego jak erekcja :D
Od razu też przypomniała mi się sytuacja sprzed paru tygodni, kiedy to naszła mnie chęć obejrzenia świetnego zresztą filmu "Labirynt Fauna" na DVD. Jest wieczór, ciemno za oknem, wspaniała atmosfera do oglądania takiego właśnie filmu... Zasiadam więc przed pudłem, wrzucam płytę do odtwarzacza, czekam na menu główne, wciskam 'Start filmu', a tutaj taka oto reklama (niestety znalazłem tylko niemiecką wersję):
Kurwa, nie zrozumcie mnie źle, ale nie mam ochoty oglądać dziewczyn puszczających bąki na ekranie mojego telewizora. Od tego mam amerykańskie kino klasy "D". Szlag trafił atmosferę, szlag trafił klimat, szlag trafił chęć obejrzenia mrocznego filmu. Absurd. Pomijam już kwestię, że zapłaciłem za to dvd, więc reklam nie powinno na nim być.
Ciąg dalszy naturalnie nastąpi, bo tego typu absurdy mnożą się i mnożą z każdym nowym dniem jakże wspaniałego XXI. wieku.
PS: Poniższy klip dedykuję pewnej stacji radiowej i pewnemu dystrybutorowi filmów dvd:

