Dzień świstaka

Posted: 24 lutego 2009 by VoiceOfCommonSense in
5


Gdyby jakimś cudem sprawdziła się ponura wizja scenarzysty filmu "Dzień świstaka", wcale nie obraziłbym się, gdyby to dzisiejszy dzień zapętlił się w czasoprzestrzeni. Sądzę, że nie próbowałbym załatwić sprawy tosterem w wannie albo innym skokiem z okna. Za to codziennie dowiadywałbym się, że:

1.niektórym urodzi się upragnione dziecko;
2.niektórzy dostają upragnioną pracę;
3.niektórzy dostają kolejne zlecenie;
4.niektórzy są chwaleni za pracę, którą wykonują.

Swego czasu moim mottem przewodnim było jakże wesołe i optymistyczne hasło: "Tomorrow never happens. It's always the same fucking day". Jeśli faktycznie tak jest, to niech 24 luty będzie tym dniem. Nie będę oponował :]

Na koniec jeszcze piosenka, która dość dobrze pasuje do dnia dzisiejszego:

5 komentarze:

  1. Anonimowy says:

    Fuck, Grendel... 24 LUTEGO!!! Panie tłumacz :P
    I wszystkiego najlepszego z okazji dziecka/pracy/zlecenia/pochwał* :-)

  1. ginewra says:

    Jakiś spuchnięty ten świstak...

  1. Nie martw się, póki co nie będziesz wujkiem :D

  1. Jerry says:

    Hehe :-). Chciałam ci zwrócić uwagę, że, kurna, 24 LUTEGO... Weszłam w komentarze i - PROSZĘ! Od 2009 jednak niewiele się zmieniło ;-). Może to mój dzień świstaka?...