Tyczka
Posted: 23 lutego 2009 by VoiceOfCommonSense in
Co ma wspólnego kobieta z tyczką na placu manewrowym? Na pierwszy rzut oka - niewiele. A jednak. Jak to? Spieszę z wyjaśnieniem.
Przedwczoraj skończyłem pracę nad kolejnym tłumaczeniem książki, w której autorzy przez sporą ilość stron przekonują zrozpaczonego czytelnika, że każda odmowa ze strony kobiety, każde "nie", które wypowie, przybliża odbiorcę tychże słów do nieuchronnego sukcesu i ostatecznego "tak".
Załóżmy zatem:
x = kobieta mówiąca "nie"
y = rozjechana tyczka
z = sukces
Jeśli zatem, zdaniem autorów owej książki, x + x + x + ... + x = z, to, przy założeniu, że x = y, prędzej czy później y + y + y + ... + y = z :)
Z optymizmem patrzę w przyszłość :)
Dla ambitnych:
Jeśli prędkość v samochodu na placu manewrowym wynosi 5 km/h, a czas t przejazdu odcinka a o długości 25 metrów jest równy 40 sekundom, oblicz kąt padania promieni słonecznych na nos egzaminatora o wzroście b równym 1,76 metra, zakładając, że siła wiatru wynosi wówczas 4 m/s, ciśnienie atmosferyczne - 1002 hPa, a osobnik ów nosi buty w numerze 44. Siły tarcia pomijamy.
Na rozwiązanie czekam w komentarzach.

Zał. x=y - optymistyczne, ale tak trzymać:)
Dla ambitnych:
Która jest godzina i jaka to strefa czasowa?:)