Liga Ekstraordynarnych Dżentelmenów
Posted: 20 maja 2009 by VoiceOfCommonSense in
Wdałem się przedwczoraj w niezwykle ciekawą rozmowę ze znajomym - jednostką wybitnie inteligentną. Opowiedział mi o swoim koledze, który raz w tygodniu przywdziewa strój z zeszłej epoki (i bynajmniej nie mam tu na myśli późnego Gierka), zamyka się w swoim misternie urządzonym gabinecie, zapala fajkę nabitą po brzegi wyśmienitym tytoniem i poświęca się na kilka godzin lekturze największych dzieł europejskiej literatury.
Każdy przeciętny człowiek pewnie uznałby to za początki demencji i całkiem niezły powód do skontaktowania się z najbliższym gabinetem psychiatrycznym. Mnie jednak cała ta historia przypadła do gustu. Tyle mówi się obecnie o stresie i walce z nim na różne sposoby (joga, masaże, spa, tai chi, muzyka relaksacyjna), a odnoszę wrażenie, że ludzie zapomnieli, jak świetnym odpoczynkiem może być niczym nie zmącona przyjemność obcowania z dobrym tekstem.
Dlatego też postanowiłem - gdy już dorobię się własnego gabinetu, wydam ciężką kasę na wszelkie niezbędne atrybuty i założę własny, jednoosobowy (chyba, że znajdzie się jeszcze ktoś inny, równie zachwiany psychicznie co ja - wtedy drzwi otwarte) klub czytaczy literatury, palaczy fajek i ubieraczy w 200-letnie ciuchy :) I choć pewnie nie zdobędziemy takiego rozgłosu jak 18-wieczny Scriblerus Club, jestem pewien, że ilości wypitego (dla smaku!) absyntu, wypalonego tytoniu i wyprodukowanych wielkich idei dorównają nawet samym Mistrzom! :)
Mój 104-letni egzemplarz opowiadań Edgara Allana Poe już się cieszy :)

A kobiety też mogą się w to bawić? Czy nam pozostaje jedynie haftowanie?