Odejdź

Posted: 7 marca 2010 by VoiceOfCommonSense in
0


Marazm. Zimowy marazm. Od jakichś dwóch miesięcy mam ochotę wleźć do szafy albo pojemnika na pościel, przykryć się szczelnie ciepłą kołdrą i kazać się obudzić wtedy, kiedy temperatura zacznie utrzymywać się na poziomie co najmniej 15 stopni Celsjusza. Aaaa, no tak, miało nie być o pogodzie... Ok, to bez zbędnych dłużyzn - poniższy filmik dedykuję Pani Zimie - tak jak zresztą zrobił jego autor:



Mam nadzieję, że odbiorczyni się dostosuje :)

Zimowy zastój wywołał u mnie silną potrzebę zmian wszelakich. A jako że:

- zafarbowanie włosów na srebrny metalik
- wyrzucenie płyt Slayera i zastąpienie ich wczesnymi demówkami Lady Zgagi
- spanie na podłodze w piwnicy
- przejście na wegetarianizm/jasną stronę mocy/Marlboro Light

miałoby dla mojej równowagi emocjonalno-psychicznej dość opłakane skutki, postanowiłem wyżyć się na innych :) :) :) Czyli na Was, drodzy Czytelnicy :P Jak bowiem widzicie, udało mi się uskutecznić nowy wygląd bloga, którym mam zamiar Was męczyć przynajmniej przez najbliższe parę miesięcy, gdzieś tak mniej więcej do sierpnia. Wtedy pewnie przyjdzie okres narzekania na letni marazm, upał, powietrzną zgniliznę i spocone baby w autobusie, więc zmiana wizerunku znowu wyjdzie mojej psychice na dobre :) I jak tu znaleźć w tym wszystkim jakiś złoty środek?

0 komentarze: